Czasem jest narzędziem w rękach tych, którzy nie chcą, by prawda ujrzała światło dzienne. Czasem jest formą ochrony najbliższych. Innym razem jedyną opcją, która pozostała. Bo jeśli nikt nie słucha, to po co używać słów? Potrafi być przejmująca, głośniejsza od krzyku, nieraz najdobitniej wyraża to, co nieopisane. Powód jej istnienia może być jeden, a może […]
Czasem człowiek łapie się na tym, że daje więcej, niż ma. Nie dlatego, że musi, tylko dlatego, że wierzy, że to coś zmieni. Że jeśli jeszcze trochę się postara, jeszcze trochę się dopasuje, jeszcze raz spróbuje zrobić coś inaczej, to w końcu będzie wystarczający. Tylko że kiedy nie pojawia się ani jedna szansa, zaczyna się […]
Zastanawiam się czasem, w którym momencie człowiek zaczyna naprawdę rozumieć, że jego życie nie jest nieskończone. Nie w teorii, nie jako zdanie powtarzane od dziecka, tylko tak naprawdę, gdzieś głęboko, pod skórą. Bo na co dzień żyjemy tak, jakby wszystko było odwracalne. Jakby każdą rozmowę dało się powtórzyć, każdą ciszę jeszcze kiedyś wypełnić, każde „odezwę […]
Bo prawda o nas samych rzadko jest neutralna.
Ona coś burzy.
Burzy obraz, który budowaliśmy przez lata.
Burzy spójność historii, którą opowiadamy sobie o tym, kim jesteśmy i dlaczego robimy to, co robimy.
A człowiek bardzo przywiązuje się do własnych narracji.
Ważna jest lojalność.Przynajmniej tak się mówi.Uczymy się tego wcześnie - że lojalność świadczy o charakterze. Że jest dowodem dojrzałości, stałości, bycia „w porządku”. Że nie zostawia się ludzi wtedy, gdy robi się trudno.Rzadziej uczymy się, że lojalność może mieć swoją cenę. I że czasem płaci się ją bardzo długo.Bo lojalność nie zawsze oznacza dramatyczne decyzje.Częściej […]
Rzadko podejmujemy decyzje w jednym momencie. Częściej oswajamy je powoli. Najpierw przymykamy oko.Potem mówimy sobie, że to tylko raz.A w końcu przyzwyczajamy się do rzeczy, które kiedyś wydawały się nie do przyjęcia. Kłamstwo rzadko przychodzi w czystej postaci.Częściej ma w sobie coś uspokajającego. Ochronnego.„Robię to dla ciebie” brzmi przecież zupełnie inaczej niż „robię to, bo […]
Zaczęłam się zastanawiać, kiedy „to nic” zaczyna boleć jak coś. Bo przecież od początku było jasne.Bez definicji. Bez deklaracji. Bez wielkich słów.Ot, rozmowy, które przeciągały się trochę za długo. Wiadomości wysyłane wtedy, gdy dzień już się kończył. Spotkania, które niby były przypadkowe, ale dziwnie regularne. To nigdy nie było „coś”.I może właśnie dlatego zajęło pół […]
Zaczęłam się zastanawiać, jak to się dzieje, że coś niewinnego potrafi stać się ciężarem – bez wyraźnego momentu przejścia. Na początku wszystko wygląda znajomo. Rozmowy, które miały być tylko rozmowami. Uwaga, która wydawała się miła. Obecność, która z czasem zaczęła zajmować więcej miejsca, niż była gotowa oddać. Nie zawsze chodzi o uczucia. Czasem chodzi o […]