Z NOTATNIKA STAREGO WĘDKARZA
Wiecie jak to jest. Człowiek mówi, że jedzie tylko "na chwilę, przewietrzyć głowę", a wraca o świcie, pachnący solą, larwą i tajemnicą, której i tak nikomu do końca nie zdradzi. No… prawie nikomu. Bo przecież "nic nie brało" to też jakaś informacja.
