← Powrót do strony głównej
Polityka

„Makaron, warzywa i prawo – Jacqueline Cosgrove w rozmowie”



Objęcie stanowiska Prokuratora Generalnego to jedna z tych funkcji, które zwykle kojarzą się z dystansem, procedurami i twardym językiem prawa. W rozmowie z Weazel News Jacqueline Cosgrove pokazuje jednak inną perspektywę. Opowiada nie tylko o odpowiedzialności i stresie związanym z urzędem, ale też o codzienności, normalności i potrzebie zachowania równowagi. To wywiad o pracy, która się nie zmienia mimo nowej pieczątki, i o człowieku stojącym za jednym z najważniejszych stanowisk w stanie.


Maddy Johnson:
Na początek chcielibyśmy zapytać o Pani pierwsze decyzje jako Prokuratora Generalnego. Wiele osób zastanawia się, czego mogą się spodziewać.

Jacqueline Cosgrove: Moim głównym zadaniem jest zachowanie ciągłości pracy prokuratury. Chcę, aby wszystkie rozpoczęte sprawy zostały doprowadzone do końca i żeby sprawiedliwość była realna, a nie tylko na papierze. Prokuratura funkcjonowała do tej pory całkiem sprawnie, ale obszarem, na którym szczególnie chcę się skupić, jest szybkość działania, oczywiście bez utraty dokładności.

Francesco Borelli: Czy planuje Pani weryfikację decyzji podejmowanych przez poprzednie kierownictwo prokuratury?

Jacqueline Cosgrove: Każda sprawa wymaga osobnej analizy. Jestem na stanowisku bardzo krótko, to w zasadzie mój pierwszy oficjalny dzień pracy, dlatego wszystkie postępowania są obecnie przeglądane. Jeśli pojawią się nieprawidłowości, zostaną z nich wyciągnięte konsekwencje.

Maddy Johnson: W przestrzeni publicznej często mówi się o kryzysie zaufania do instytucji związanych z prawem. Czy zamierza Pani odbudować to zaufanie?

Jacqueline Cosgrove: Jestem świadoma tych opinii. Nie zamierzam jednak nikogo prosić o zaufanie. Wierzę, że można je zdobyć wyłącznie działaniami , transparentnymi, zgodnymi z prawem i procedurami. Mam nadzieję, że właśnie w ten sposób uda się je odbudować.

Francesco Borelli: Czy możemy spodziewać się zmian strukturalnych lub kadrowych w prokuraturze?

Jacqueline Cosgrove: Mogę oficjalnie potwierdzić, że moim zastępcą został Shelly Anderson. Pozostałe struktury są obecnie analizowane. Przyglądam się zarówno działaniom kadry, jak i prowadzonym sprawom.

Maddy Johnson: Jakie priorytety stawia Pani sobie w walce z przestępczością zorganizowaną?

Jacqueline Cosgrove: Priorytety pozostają niezmienne: ograniczenie przestępczości i zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom. Współpracujemy z LSPD, BCSO oraz innymi instytucjami. Nie zlikwidujemy przestępczości całkowicie, ale naszym celem jest jej realne ograniczenie i skuteczne zapobieganie.

Francesco Borelli: W jaki sposób chce Pani usprawnić tempo postępowań bez obniżania ich jakości?

Jacqueline Cosgrove: Kluczowa będzie organizacja pracy i komunikacja między instytucjami. Chcę, aby strony postępowań były informowane o etapach spraw i orientacyjnym czasie ich trwania. Oczywiście musimy ustalać priorytety, bo nie wszystkie sprawy można załatwić od ręki.

Maddy Johnson: Czy prokuratura zachowa niezależność od polityki?

Jacqueline Cosgrove: Tak.

Francesco Borelli: Chciałbym zapytać o karę śmierci, zwłaszcza w kontekście głośnej sprawy WakeUp.

Jacqueline Cosgrove: Jest to najwyższy wymiar kary i uważam, że każdy człowiek powinien mieć szansę. W przypadku sprawy Wake Up wiem, że może to zabrzmieć kontrowersyjnie, ale w mojej ocenie była to próba ratunku tych osób przed nimi samymi. Mam jednak nadzieję, że była to sytuacja jednorazowa i że nigdy więcej się nie powtórzy. Nie możemy też ignorować faktu, że na pewnym etapie doszło do poważnych błędów, które doprowadziły do niepotrzebnych porwań oraz, niestety, do utraty życia naszych obywateli. Dlatego chcę jasno podkreślić, że kara śmierci jest środkiem ostatecznym i za mojej kadencji nie będzie ona stosowana.

Maddy Johnson: Czy zna Pani powody rezygnacji poprzedniego Prokuratora Generalnego?

Jacqueline Cosgrove: Dowiedziałam się o tej decyzji w tym samym momencie co wszyscy inni. Do dziś nie znam jej przyczyny. Czasem trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny.

Francesco Borelli: Jakie przesłanie chciałaby Pani skierować do społeczeństwa na początku swojej kadencji?

Jacqueline Cosgrove: Wiem, że społeczeństwo odczuwa zmęczenie i brak zaufania. Prokuratura istnieje po to, by każdy, niezależnie od pozycji, miał równe prawo do ochrony i sprawiedliwości. Obiecuję konsekwentne i uczciwe stosowanie prawa. Zmiany zaczynają się od decyzji, z których będę rozliczana.

Maddy Johnson: Jako kobieta na tak wysokim stanowisku, czy czuje Pani, że jest oceniana surowiej?

Jacqueline Cosgrove: Jestem tego świadoma. Nie chcę być oceniana przez pryzmat płci, lecz przez decyzje i efekty mojej pracy. To dla mnie najważniejsze.

Francesco Borelli: Jaką rolę widzi Pani dla młodych prokuratorów dopiero wchodzących do zawodu?

Jacqueline Cosgrove: Przede wszystkim nie powinni bać się błędów. To oni są teraźniejszością systemu, nie przyszłością. Wnoszą nowe spojrzenie i są bardzo potrzebni. Ważne jest, by brali odpowiedzialność i nie bali się myśleć samodzielnie.

Maddy Johnson: A prywatnie, jak się Pani czuje w tej nowej roli?

Jacqueline Cosgrove: Stres oczywiście jest, to normalne. Niezależnie od tego, czy mówimy o pracy prokuratora, czy o funkcji Prokuratora Generalnego. Ten pierwszy, najmocniejszy moment związany z objęciem stanowiska mam już za sobą. Powoli wracam do normalności i do schematu pracy, który wypracowałam przez lata, zaczynając swoją karierę w prokuraturze. W praktyce niewiele się zmienia, poza pieczątką. Dalej zamierzam pracować tak samo jak dotychczas. I to właściwie wszystko.

Francesco Borelli: Zejdźmy na chwilę z tematów stricte zawodowych i przejdźmy do czegoś luźniejszego. Mam pomysł na mały kącik kulinarny. Ulubione danie Pani Prokurator Generalnej. Takie domowe, na poprawę humoru. Siąść przed telewizorem, włączyć serial i po prostu odpocząć. 

Jacqueline Cosgrove: Szczerze? Nie pamiętam, kiedy ostatnio gotowałam. Ale gdybym miała coś wybrać… 

Maddy Johnson: Załóżmy, że w domu jest gorący Włoch, który potrafi ugotować wszystko. Co by Pani zamówiła? 

Jacqueline Cosgrove: Trzymamy się tylko kuchni włoskiej? 

Maddy Johnson: Nie, ten hipotetyczny Włoch potrafi wszystko. 

Jacqueline Cosgrove:Chyba jednak makaron. To na tyle uniwersalna baza, że można na nim zrobić naprawdę wiele różnych dań. Dlatego wybrałabym makaron z warzywami.

Francesco Borelli: O mamma mia. Jakimi konkretnie? 

Jacqueline Cosgrove: Ważne, żeby to miało sens i było spójne. Ale na przykład cukinia, brokuł, coś w tym kierunku. 

Francesco Borelli: Mamma mia po raz drugi. 

Jacqueline Cosgrove: Wiem, przepraszam wszystkich Włochów. Ale najważniejsze, żeby było to danie bezmięsne. 

Maddy Johnson: Czyli jest Pani wegetarianką? 

Jacqueline Cosgrove: Raczej staram się ograniczać mięso. Przy moim trybie życia i dostępnych restauracjach opcji wegetariańskich nadal jest niewiele, więc nie mówię, że całkowicie z niego zrezygnowałam. Ale jem go zdecydowanie mniej.

Rozmowa z Jacqueline Cosgrove pokazuje, że nawet najwyższe stanowiska nie odrywają ludzi od zwyczajnego życia. Między odpowiedzialnymi decyzjami, presją i obowiązkami jest też miejsce na dystans, poczucie humoru i makaron z warzywami po długim dniu. Prokurator Generalna nie buduje wokół siebie muru urzędu, zamiast tego stawia na konsekwencję, normalność i dialog. I właśnie ta ludzka strona sprawia, że prawo przestaje być abstrakcją, a zaczyna być czymś bliższym obywatelom.

Maddy, Francesco